aktualne opisy najważniejszych spraw, w otaczającym nas świecie... Przemyślenia, oraz ocena sytuacji
RSS
niedziela, 08 kwietnia 2012

Satan, Pan Ciemności ile to jest różnego rodzaju metafor oddających uosobienie zła. Jak ja to widzę, sądząc że można używać różnego języka by wyrażać swoje poglądy nawet te najbardziej skrajne. To co się mówi jest zupełnie wolną wolą, a czyż nie o wolną wolę chodzi w tej zabawie? myślę iż cała nagonka na Nergala jest zupełnie niezrozumiała, człowiek robi swoje. Nie wyraża w programie w telewizji publicznej zupełnie żadnych treści które mogły by zostać uznane za w jakikolwiek sposób nieakceptowalne. po 1 tam jest muzyka i nic więcej. a co jest poza tym to wydaje mi się że gówno to ich obchodzi. nie chce wgłębiać się w to ale co szeroko pojęty kler ma do publicznej telewizji która nadaje na terenie świeckiego kraju, cóż z tego że 90% jest katolików w tym kraju jak większość to niepraktykujący, lub "chuj wie co" praktykujący, narzuca mi się jedno. jak się chce czyścić nie swoje otoczenie, niech najpierw się wyczyści swoje otoczenie ile to wśród tych "księży" jest pedofili, lub jakiś pseudo ćwierć wiarków którzy pod osłoną sutanny ukrywają dzieci i kobiety. jak się to ma to tych 10 przykazań których tak zawzięcie bronią.

01:37, abbelpierwszy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 lipca 2011

Co to jest obłuda, co to jest niekonsekwencja w tym co się wymaga a w tym co się robi samemu. O tym doskonale wie Kościół Katolicki. To że w kościele silną pozycję mają osoby których preferencje seksualne są homoseksualne to wie każdy, to jak głośne są przypadki kiedy to pedofilia szerzy się wśród księży także zna każdy. Oraz zdecydowanie każdy wie jak rozwiązuje się takie sprawy... Milczeniem.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Czasem jest tak, że doskonale się wie czego się chce. Doskonale się wie czego się potrzebuje, ale gdy przychodzi do wiążących decyzji pojawiają się wachania. Najgorzej jest gdy próbuje się zrozumieć meandry własnych uczuć, które są tak zwiewne i ulotne że sam nie potrafisz się zorientować gdy znika coś i pojawia się zupełnie coś nowego. Czuje się wtedy w sobie coś nieodgadnionego, nienazwane uczucie pustki, niezdecydowania. Sytuacja jest bardzo nie miła... chcesz jak najlepiej, a nie potrafisz zrobić tak by było dobrze. Ta Cholerna bezilność jest tak wkurzająca, bo co się nie zrobi będzie źle, zawsze ktoś będzie pokrzywdzony. Jeżeli jednak uda się przezwyciężyć strach może uda się odkryć piękno ukryte pod powłoką trudności... i na to czekam, czekam na chwile gdy uwolnie to co wzbiera we mnie dojrzewa i powoli puka w moją dusze...

wtorek, 05 kwietnia 2011

Zbliża się dzień, dzień który w zeszłym roku przyprawił wielu o zawrót głowy. Ja zostałem wyrwany z szarości dnia codziennej w sposób drastyczny, czas spędzony z radiem na uszach i chwilę wzruszenia będę pamiętał bardzo długo. Dziś jednak już nie mam takich odczuć gdy myślę o tym dniu, z perspektywy teraźniejszej to wszystko co stało się po 10.04 sprawia że dokładnie rok po tym liczba osób które odczuwają to samo co wtedy jest bardzo niewielka. Gra polityczna która toczy się nad kolokwialnie mówiąc jeszcze ciepłymi ciałami ofiar, niepoprawność wypowiadania myśli, brak umiary w artykułowaniu swoich sądów... szukanie winnych, wszędzie tylko nie tam gdzie naprawde według mnie przynamniej oni się znajdowali. Można powiedzieć wszystko o tej tragedii ale nie to że była to śmierć za ojczyzne i nie była to także śmierć męczeńska śmierć. Czy jesteśmy mądzejsi po 10.04 oczywiście jakieś symptomy poprawy pewnie można zaobserwać. Prawdopodobnie Wawel nigdy już nie dostanie do swoich królewskich grot osoby tak niegodnej tego miejsca, Czy walka krzyżem sprawia że jestem dumny z tego że żyję w chrześcijańsko zaściankowym państwie gdzie dogmaty religijne wyżarły ludziom mózgi wstydzę się tego że inne kraje miały z nas łakomy kąsek w świetle humorystycznym, takie sprawy załatwia się nieco inaczej... Co będzie dalej, kolejne rocznice, należy zrobić tak by kiedyś te kolejne 10 nie stwarzały ogólnonarodowej histerii i radykalnych spojrzeń na to co się stało

17:36, abbelpierwszy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 marca 2011

Wiosna ma to do Siebie że jest a) porą ciepłą b) porą radości i miłości c) zabawy i wolności.

Co dzieje się jednak gdy brak tego czegoś z punktu a, b lub c ? Czy wystarczy być czy należy dążyć do ogólno utartych schematów szczęścia, ja osobiście nie sądzę. może to wina odmienności ideologiczno-mentalnej, ale bycie w ramach poprawności lub publicznych oczekiwać zabija w nas potrzebe odmienności która jest solą bycia. Wiosna jest to znakomity czas na samorealizacje wszystko budzi się do życia nowego życia po miesiącach smutku i zimna. Właśnie teraz w swojej głowie słyszę słowa, Że niektóre rzeczy o których mówimy, robimy poprostu bez usiechu; Zakochujemy się... odkoczujemy, to jest ten cholerny problem... Nasze serca nawet wiosną nie potrafią uśmiechać się tak prawdziwie tak z uczuciem, uczuciem pełnym nie przelotnym. Miłość jest to w dniu dzisiejszym towar tak deficytowy jak jeszcze kilkanaście lat temu papier toaletowy, być może porównanie tych dwóch rzeczy nie jest dla wielu osób zbyt trafione, ale czy obie z tych rzeczy nie kończą podobnie jeżeli miłość nie jest pełna szczera i jest równowagą pomiędzy rozumem i  sercem.  dziś wszystko pędzi potrzebujemy szybkich i silnych doznać, gdy czasu na miłość brak, Wiosna powinna w naszych sercach zaszczepiać siłę, siłę cerpliwości. Mamy bowiem czas tylko potrzeba odpowiedniej potywacji nie chwilowej chęci uniesienia bez konsekwencji dalszych, lecz pochylmy się nad tym co robimy bo i mnie to dotyczy, zatrzymajmy się cieszmy się wiosną, Kochajmy

21:33, abbelpierwszy
Link Dodaj komentarz »

Kościół, jaki jest każdy widzi. tak parafrazując znane powiedzenie mogę zacząć swój komentarz, nie tyle atak co raczej konstruktywną krytykę. Obniżenie uguntowanej pozycji kościoła jako medium wyroczni do której ciągneły tłumy. Można stwierdzić że kościł był swego rodzaju na Topie, ten stał rzeczy trwał od Średniowiecza sądzę że teraz koniunktura na kościół kończy się, świat tak będzie że w dużej mierze na strawę duchową ludzie nie mają czasu się zatrzymać. Kościół widząć to zrobił coś co według mnie jest przysłowiowym gwoździem do trumny dla masowości kościoła, Kościół obniża swój autorytet, kościół chce przyciągać wiernych, jest to według mnie zgubne działanie. Ja widzę to jako samonapędzające się perpetum mobile. Ludzie nie chcą popowego języka w kościele, po co ludzią gadżety takie jak Jezus ze Świebidzina? Odpowiadam: zupełnie niepotrzebne. Jeżeli coś stoi na piedestale my potrafimy mieć do tego szacunek, jakkolwiek umiemy to wielbić lub cokolwiek co jest temu tożsame, jeżeli coś w tym wypadku nauka kościoła schodzi do ludu, jest pomijana bo nie wyróżnia się niczym. jedno co mogę powiedzieć, jestem szczęśliwcem że komentuję coś co mnie bezpośrednio nie dotyczy i sądzę że jeżeli pogląd na to się nie zmieni ludzi mentalnie zbliżonych do mnie będzie przybywało...

niedziela, 06 marca 2011
Obecnie, każdy z nas ma w ręku potężną moc, w naszych dłoniach bowiem dzierżymy medium o wielkiej sile oddziaływania na innych... internet, poprzez który osoby często głęboko chore, chorobliwie zazdrosne o swoją szarość dnia codziennego, o swoje kompleksy o swój brak kreatywności i radzenia sobie z samym sobą potrafią wylewać hektolitry żybury i pomyj na osoby na to niezasługujące. Społeczność "hejterów" jest plagą naszego internetu, co robić by temu przeciwdziałać i edukować ludzi aby tą iście egipską plagę wyplenić z nieprzebranych niemalże zakamarków sieci. Jak dla mnie sposób jest jeden wcisnąć przycisk z napisem stop, wyłączyć odciąć nas od tego medium, być może cofnięcie to ery kamienia łupanego w sferze informatycznej przyniosło by zamierzony efekt i otrzeźwiło nieco spojrzenie na świat. Bo to nie tylko kuje w oczy ale często prowadzi do depresji i ciężkich powikłań sfery mentalnej gdy przez przypadek adresat tego ataku przeczyta na swój temat te niepochlebne (słowo najbardziej łagodne) wypowiedzi
piątek, 28 stycznia 2011

Wierzyć, a mieć pojęcie o czymkolwiek co występuje w naszej przestrzeni życiowej, jest to ogromna różnica... ludzka percepcja jest tak złudna że coś co wydaje się niemal pewne, często takie nie jest.. ja wiele razy przeżywałem taki zawód, gdy w coś silnie i bezgranicznie wierzyłem a to nagle okazywało się tylko błogim nawoływaniem głeboko zakotwiczonej we mnie nadzieji że to co dobre może namacalne, a złe jest tylko tym złym snem. niestety okazało się dokładnie odwrotnie... nie można przestawać marzyć, śnic i myśleć o lepszym dniu jutrzejszym. ale nie wolno w tych marzeniach odrywać się zbyt od rzeczywistości bowiem upadek, może okazać się bardzo bolesny...

23:44, abbelpierwszy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 stycznia 2011

Wydaje się że o obecnej sytuacji jaka ma miejsce w życiu politycznym w naszym kraju wiemy wszystko. ale czy aby napewno dobrze potrafimy przeanalizować otrzymywane ze wrzechstron informacje, czy nasze zdolności percepcji nie są zaburzone... Wypowiedzi pani Gosiewskiej są moim skromnym zdaniem poniżej wszelkiego poziomu krytyki oraz ogólnie pojętego dobrego smaku. Trudno jest pogodzić się ze śmiercią bliskiej osoby, ogarniająca bezsilność zjada człowieka od środka. Ale czy generowanie w sobie nienawiści i rzucanie oskarżeniami, pomijam fakt że zupełnie bezpodstawnymi jest bardzo niebezpieczne... Oskarżanie głowy państwa sąsiadującego z nami mocarstwa o spisek w zabiciu prezydenta może przynieść bardzo niemiłe skutki w przyszłości. I może nie obejść się tylko na utarczkach słownych, które miewamy i teraz, może nie obejść się tylko na zakręcaniu kurka z gazem... Dlatego ja jako obserwator dość bezstronny w zaistniałej sytuacji bo ani nie optuje ślepo za Platformą, której również można wytknąć kilka mankamentów, ani nie opowiadam się za PiS-em tutaj myśle że ich postępowanie od dnia 10.04.2010r jest wystarczającym komentarzam, I cytując tu tekst pewnej piosenki "Po Trupach do Celu" starają się dojść do ponownego ośmieszania naszego kraju na arenie międzynarodowej znów chcą stworzyć z polski kraj zaściankowy, kraj zawiści, kraj nienawiści każdego kto nie wpisuje się szarą rzeczywistość. Dle tego należy jasno i wyraźnie wyrażać swoje zdanie aby ludzie przejrzeli na oczy. Bo dziś mamy kabaret a jutro już może okazać się że będziemy mieli Tragedie